Mungo Monkey to the Rescue – Lydia Monks

Poznajcie sympatyczną małpkę o imieniu Mungo, która spędza aktywny dzień u swojego taty w pracy. Ani tytułowy Mungo, ani sięgający po książkę czytelnik, nie znajdzie chwili wytchnienia, gdyż wcielenie się w rolę strażaka to bardzo aktywne wyzwanie, które dodatkowo wymaga odwagi, dyscypliny i chęci niesienia pomocy innym.

Kogo uda się uratować przed niebezpieczeństwem? Który z alarmów będzie najpoważniejszy? Czy rodzinny duet stanie na wysokości zadania? Wspólnie przyjrzyjmy się akcji:

Jak widać, życie strażaka nie jest wcale takie łatwe! Co rusz dzieje się coś nieoczekiwanego, wymagającego nagłej interwencji!

Na szczęście pomoc innym daje ogromną satysfakcję! A do tego okazja, by wybrać się na przejażdżkę wozem strażackim z prawdziwego zdarzenia, nie zdarza się tak często!

Pożar ugaszony, zwierzęta bezpieczne, wreszcie nastał czas na zasłużony odpoczynek. Pojawia się tylko jeszcze jeden mały problem… Na szczęście Mungo i tym razem nie zawiedzie 😉

Prosty język, barwne ilustracje, niespodzianki ukryte pod klapkami oraz brokat na okładce sprawią, że maluchy z chęcią będą sięgać po tę pozycję wielokrotnie!

Przeczytaj także inne recenzje książeczek, których autorką/ ilustratorką jest L. Monks – KLIK.

Reklamy

Marvin Wanted More – Joseph Theobald

Marvina i Molly – czyli owczy duet – przedstawiałam Wam już na blogu w recenzji publikacji MARVIN GETS MAD w ramach akcji High5. Jestem pewna, że te sympatyczne postacie zachwyciły czytelników swoim urokiem 😉 Dziś powracają z jeszcze większym natężeniem emocji – zapewniam, że będzie się działo!

Marvin nie jest zadowolony ze swojego wyglądu ani posiadanych umiejętności. Twierdzi, że jest mały i nie potrafi ani szybko biegać, ani wysoko skakać – w przeciwieństwie do innych owieczek. Mimo zapewnień Molly, iż niczego mu nie brakuje i każdy lubi go takiego jakim jest, Marvin postanawia coś zmienić. Nie zdaje sobie jednak sprawy, iż będzie to lekcja, która sporo będzie kosztowała zarówno jego, jak i otaczające go środowisko…

Marvin zaczyna jeść wszystko, co staje na jego drodze i nie ma w tym umiaru!!! Pożera trawę, krzaki, a nawet drzewa i stopniowo przybiera gigantycznych rozmiarów. Molly próbuje go przystopować, ale bez rezultatów! Robi się coraz bardziej niebezpiecznie…

Marvin staje się postrachem całego otoczenia i nic nie jest w stanie go powstrzymać! Sytuacja staje się nie do opanowania… Znikają góry, lasy, jeziora, rzeki… A Marvin wciąż chce więcej!

Co jeszcze jest w stanie połknąć ten nieokiełznany baran??? Kulę Ziemską!!! To niewiarygodne!

W końcu nastaje moment opamiętania! Marvina dopada refleksja i tęsknota za pięknym światem, za przyjaciółmi, a w szczególności za Molly. Samotność jest tak silna, iż powoduje bardzo złe samopoczucie… PO CHWILI CISZY nastaje głośne BAAAA…

…i wszystko wraca na swoje miejsce, a Marvin do swoich poprzednich rozmiarów. To doświadczenie pozwala mu polubić siebie takim jakim jest! Szkoda tylko, że aż takim kosztem.

Historia w całości:

 

Grow your own library!

Drodzy Czytelnicy!

Mam dla Was niesamowitą wiadomość! Niedawno wpadłam na trop cudotwórczych nasion. Tego jeszcze nie było i wiem, że będziecie zachwyceni – dlatego spieszę podzielić się z Wami tą nowiną! Mianowicie – już niedługo będziemy mogli uprawiać wymarzone książki. Tak! Dobrze widzicie!

Na razie produkt jest testowany i miejmy nadzieję, iż niedługo zostanie rozpowszechniony i dopuszczony do ogólnej sprzedaży. Wyobraźcie sobie, że należę do szczęśliwego grona osób, które biorą udział w badaniu wydajności tych nasion i przez kolejne miesiące będę hodować… KSIĄŻKI!!!

Każdy testujący otrzymał od producenta specjalny zestaw, w którego skład wchodzą: słoiczek z nasionkami, specjalna etykietka z unikalnym numerem i kodem przypisanym dla każdego biorącego udział w doświadczeniu, dokładne instrukcje postępowania oraz pojemniczek do wsadzenia nasion!

Nawet w telewizji i gazetach było ostatnio głośno o tym projekcie. Pewnie niektórzy za Was już widzieli we wiadomościach.

Jestem bardzo przejęta moją nową rolą książkowej ogrodniczki. Zakasam rękawy i zabieram się za sadzenie! Obiecuję na bieżąco informować Was o postępach, trzymajcie kciuki i nie zapomnijcie wpadać na bloga, będą aktualizacje!!! Jak wszystko dobrze pójdzie i plony obrodzą to z najwierniejszymi czytelnikami podzielę się szczepkami roślinki, żeby hodowla się rozprzestrzeniała! Tak więc bacznie obserwujcie bloga i nie zapominajcie o komentowaniu! 😉