The Colour Monster Pop-up book – Anna Llenas

Szukając zestawu książek poruszających tematykę emocji, natknęłam się na uroczą propozycję hiszpańskiej autorki A. Llenas, która wykreowała postać kolorowego potwora, by w fascynujący sposób wprowadzić małych czytelników w świat uczuć i emocji. Książka ta stała się światowym bestsellerem i została przetłumaczona na wiele języków, w tym również angielski i polski. Zauroczyła mnie wersja pop-up z przestrzennymi elementami, która naprawdę wciąga małych odbiorców i w zrozumiały oraz prosty sposób przedstawia im problematykę rozpoznawania i nazywania emocji.

Bohaterem jest tytułowy kolorowy potwór, który nie do końca wie co się z nim dzieje, gdyż wszystkie jego emocje się poplątały. Na pomoc spieszy mu mała dziewczynka, która pomaga mu je nazwać i uporządkować. Używa do tego specjalnych słoiczków, a za pomocą kolorów segreguje targające potworkiem uczucia.

Zarówno strona graficzna książki, jak i tekst są jednakowo urzekające i trudno oprzeć się pokusie przewracania kolejnych kart, w oczekiwaniu co nam one zaprezentują. Każda wizualizacja to nie lada niespodzianka dla czytelnika, a poszczególne kolory definiują prezentowane emocje. I tak – żółty to radość, niebieski odnosi się do smutku, zielony to spokój, czerwony reprezentuje złość, natomiast czarny – strach i obawy.

Potwór z pomocą dziewczynki po kolei analizują każde uczucie i wkładają je do odpowiedniego słoiczka. Daje im to pewność, że nie ucieknie ono i bez problemu będzie można do niego powrócić w razie potrzeby. W zależności od barwy, którą potwór przybiera, czytelnik rozpoznaje jak czuje się on w danym momencie.

Na koniec czeka jeszcze niespodzianka! Jakie uczucie skrywa kolor różowy? To możecie przedyskutować wspólnie z dziećmi, zaglądając do tej cudownej publikacji! Naprawdę warto, bo nigdzie indziej nie pobujacie potwora w hamaku, ani nie będziecie mieli szansy otwierać słoiczków z uczuciami, czy też nawet poczuć, jak pada deszcz!

POLECAM!!!

Przeczytaj także inne recenzje publikacji, poruszające tematykę emocji: WHAT DO I LOOK LIKE, MARVIN GETS MAD, MARVIN WANTED MORE, BETTY GOES BANANAS.

 

 

 

 

5 in 1 – czyli 5 eggstra pomysłów na wykorzystanie otwieranych jajek plastikowych na zajęciach.

High5 everyone!

Już po raz ósmy, w doborowym towarzystwie anglistek uwikłanych w Akcję HIGH5, mamy zaszczyt zabrać Was na kolejną inspirującą wyprawę po naszych blogach. Głównym celem tej edycji jest pokazanie czytelnikom wszechstronności i szerokiej gamy zastosowania wybranych materiałów, które można wykorzystać na zajęciach. Każda z nas przedstawi jedną, dowolnie wybraną pomoc dydaktyczną w 5-ciu odsłonach. Oznacza to, iż po przeczytaniu wszystkich wpisów będziecie bogatsi aż o 80 nowych pomysłów do wykorzystania z dziećmi! Brzmi intrygująco, prawda? Listę wszystkich blogów biorących udział w akcji wraz z linkami znajdziecie na końcu wpisu. Zachęcam do komentowania w celu podzielenia się własnymi spostrzeżeniami i doświadczeniem. Przechodzę zatem do sedna – READY, STEADY, READ!

Już tytuł mojego wpisu zdradza, że moim wyborem zostały plastikowe jajka otwierane, które wcale nie muszą kojarzyć się wyłącznie z Easter Egg Hunt. Zaraz tego dowiodę 😉 Wszystkie pomysły znalazłam na Pinterest, który jest studnią bez dna jeśli chodzi o inspiracje! Zachęcam do obserwowania moich tablic, które można podejrzeć tutaj. Nie byłabym sobą, gdybym nie powiązała zaprezentowanych przeze mnie aktywności z książeczkami, które wspaniale je uzupełnią 📚:

  1. Feelings and emotions

Za pomocą jajeczek możemy w prosty sposób wprowadzić i/lub utrwalić słownictwo związane z emocjami. Nie trzeba być wielkim artystą, aby stworzyć emocjonalne buźki, które w ekspresyjny sposób pozwolą zaprezentować uczniom sposoby uzewnętrzniania samopoczucia. Wyrażenia typu: happy, sad, scared, angry, surprised, confused, itp. z łatwością zostaną rozpoznane / utrwalone przez uczniów jeśli przedstawimy je graficznie wzorując się poniższą ilustracją:

Sposobność przepołowienia jajeczek umożliwia wykorzystanie je na wiele sposobów. Jedną z propozycji może być ukrycie w środku karteczki z nazwą emocji, a zadaniem uczniów będzie sprawdzenie czy zawartość koresponduje z grafiką na jajku.

Ciekawy pomysł wraz z materiałami gotowymi do druku znalazłam na blogu http://www.kiddiematters.com – jest to gra memory, do której potrzebne bedą oczywiście plastikowe jajka oraz plansza z ikonkami emocji, którą można pobrać tutaj. Połówkami jajeczek zakrywamy emotikonki na planszy, a zadaniem dzieci jest odnalezienie par przedstawiających poszczególne emocje (happy, surprised,sad, tired, embarrassed, angry, disappointed, excited) . Gracz, który odnajdzie parę emoji i poprawnie ją nazwie, zgarnia połówki jajek. Zwycięża osoba z największą ilością jajek. Gra jest super prosta, ale wymaga skupienia i zaangażowania oraz ćwiczy pamięć. Szczegóły i opis gry krok po kroku znajdziecie tu.

Ten pokaz slajdów wymaga włączonego JavaScript.

W temacie Feelings and Emotions polecam sięgnąć po pozycję Nicka Sharratt’a: WHAT DO I LOOK LIKE? , do której wnętrza zajrzycie tutaj.

2. Telling the time

Na jajeczka z łatwością naniesiemy analogowe tarcze zegarów oraz  ich cyfrowe odpowiedniki. Wystarczy dobry permanentny marker. Cała zabawa polega na dopasowaniu połówek jajka tak, aby wskazywały tę samą godzinę. Grę można bez problemu dopasować do poziomu uczniów – z młodszymi można ćwiczyć tylko pełne godziny, a z bardziej zaawansowanymi połówki godzin i kwadranse. Z całkiem starszymi możemy pokusić się o bardziej szczegółowe pory dnia – im więcej godzin chcemy poćwiczyć, tym więcej jajeczek będziemy potrzebować. Dla zwiększenia atrakcyjności ćwiczenia, połówki jajek możemy poukrywać w różnych miejscach.

Ten pokaz slajdów wymaga włączonego JavaScript.

Książeczka, która wspaniale sprawdzi się w tematyce określania czasu to zapewne znana większości z Was: WHAT’S THE TIME MR WOLF?

 

3. Movement game

Kolejną inspiracją jest gra ruchowa, która bez wątpienia sprawi maluchom wiele radości i zużyje ich niespożyte zasoby energii. Idealne zastosowanie znajdzie ona w połączeniu z tematem o zwierzątkach, choć może być wykorzystana również jako zwyczajny warm-up, gdyż zapewni dobrą zabawę i zaangażowanie uczniów. Wystarczy, że ukryjecie w jajeczkach instrukcje, bądź karty obrazkowe opisujące ruchy poszczególnych zwierząt, a zadaniem dzieci będzie pokazać wylosowane aktywności. Kart gotowych do pobrania jest w internecie na pęczki – ja proponuję zajrzeć na bloga www.pepperscarps.com bądź www.fullofideas.pl – na pewno się sprawdzą!!!

Ten pokaz slajdów wymaga włączonego JavaScript.

Alternatywą dla bardziej zaawansowanych uczniów, którzy sami będą w stanie odczytać instrukcje, są action cards znalezione na blogu www.creativelittleexplorers.com Zerknijcie sami:

Ten pokaz slajdów wymaga włączonego JavaScript.

Książeczek, które pasować będą do tematyki związanej ze zwierzętami jest nieskończona lista i z pewnością w tym momencie nasuwają się Wam już jakieś tytuły. Pozwolę sobie zasugerować tylko kilka: FANCY DRESS FARMYARD by N. Sharratt, WHAT THE LADYBIRD HEARD i A SQUASH AND A SQUEEZE by J. Donaldson, ONE MOLE DIGGING A HOLE, CHOCOLATE MOUSSE FOR GREEDY GOOSE , HIPPO HAS A HAT duetu J. Donaldson / N. Sharratt oraz FARMYARD HULLABALOO by G. Andreae.

4. Baby Animal matching game

Plastikowe jajeczka mogą posłużyć do ukrycia jakichkolwiek ‚skarbów’ związanych z tematyką, którą akurat omawiamy i znajdą zastosowanie w szerokiej gamie omawianych zagadnień. Przyjrzyjmy się bliżej pomysłowi odnalezienia rodziców poszczególnych baby animals. Wystarczy schować figurki w jajeczkach, a zadaniem dzieci będzie dopasowanie dorosłych osobników do ich potomstwa. Dodatkowo możemy wprowadzić elementy dźwiękonaśladownictwa i zaprezentować odgłosy wydawane przez wybrane zwierzaczki. Pomysł zaczerpnęłam z bloga www.inspirationlaboratories.com

Ten pokaz slajdów wymaga włączonego JavaScript.

Sugerowana książeczka, która idealnie wpasowuje się w tę tematykę to MONKEY PUZZLE autorstwa Julii Donaldson, której recenzję przeczytacie tutaj.

5. Shape Hunt

Polowanie na jajeczka to oczywiście najpopularniejsza zabawa, która kojarzy nam się przede wszystkim z Wielkanocą. Ale wcale nie musi! Moją propozycją jest polowanie na kształty (alternatywą mogą być: liczby, alfabet, kolory, przeciwieństwa, itp.) W pojemniczkach ukrywamy wycięte z kolorowego papieru lub pianki kształty i umieszczamy je w różnych miejscach w klasie bądź na podwórku. Zadaniem dzieci jest odnalezienie jak największej ilości jajek. Inspirację zaczerpnęłam z bloga www.littlefamilyfun.com

Ten pokaz slajdów wymaga włączonego JavaScript.

W tematyce kształtów polecam książeczkę wydawnictwa Barefoot Books,pt. BEAR IN A SQUARE:

 

Jeszcze jedna propozycja książkowa, która przychodzi mi na myśl i pasuje do każdego pomysłu z jajem 😉 to THE ODD EGG by E. Gravett

Mam nadzieję, iż spodobały się Wam moje sugestie dotyczące wykorzystania plastikowych jajeczek na zajęciach. Które z nich zamierzacie wykorzystać w pierwszej kolejności?

A teraz już zapraszam na pozostałe blogi, sama jestem ciekawa jakimi pomysłami poczęstują nas inne anglistki. Sprawdźmy czym prędzej:

Pomysły przy tablicy5 pomysłów na wykorzystanie gumowych rękawic

one-to-oneWordcards w pięciu odsłonach

Małe duże5 sposobów na maty KIDDO

made by kate“Zapuszkuj” swoje zajęcia na 5 sposobów!

Londonopoly5 pomysłów na chochlę do zupy

Karolina Lubas5 sposobów na kostki obrazkowe

Karolina Kępska5 żyć kartonowego pudełka

Head Full of Ideas5 pomysłów na lodowe kubeczki

Get Engspired5 pomysłów na karteczki samoprzylepne

Enjoy English5 pomysłów na zlaminowaną kartkę papieru

English Freak5 pomysłów na karty obrazkowe

Edyta Pikulska5 sposobów na wykorzystanie klocków podczas zajęć

Easy Teaching Ideas5 pomysłów na wykorzystanie spinaczy do bielizny

AngSchool5 nowych żyć dla ścinków

Angielskie Bajanie5 pomysłów na tekturowe rolki

 

Marvin Wanted More – Joseph Theobald

Marvina i Molly – czyli owczy duet – przedstawiałam Wam już na blogu w recenzji publikacji MARVIN GETS MAD w ramach akcji High5. Jestem pewna, że te sympatyczne postacie zachwyciły czytelników swoim urokiem 😉 Dziś powracają z jeszcze większym natężeniem emocji – zapewniam, że będzie się działo!

Marvin nie jest zadowolony ze swojego wyglądu ani posiadanych umiejętności. Twierdzi, że jest mały i nie potrafi ani szybko biegać, ani wysoko skakać – w przeciwieństwie do innych owieczek. Mimo zapewnień Molly, iż niczego mu nie brakuje i każdy lubi go takiego jakim jest, Marvin postanawia coś zmienić. Nie zdaje sobie jednak sprawy, iż będzie to lekcja, która sporo będzie kosztowała zarówno jego, jak i otaczające go środowisko…

Marvin zaczyna jeść wszystko, co staje na jego drodze i nie ma w tym umiaru!!! Pożera trawę, krzaki, a nawet drzewa i stopniowo przybiera gigantycznych rozmiarów. Molly próbuje go przystopować, ale bez rezultatów! Robi się coraz bardziej niebezpiecznie…

Marvin staje się postrachem całego otoczenia i nic nie jest w stanie go powstrzymać! Sytuacja staje się nie do opanowania… Znikają góry, lasy, jeziora, rzeki… A Marvin wciąż chce więcej!

Co jeszcze jest w stanie połknąć ten nieokiełznany baran??? Kulę Ziemską!!! To niewiarygodne!

W końcu nastaje moment opamiętania! Marvina dopada refleksja i tęsknota za pięknym światem, za przyjaciółmi, a w szczególności za Molly. Samotność jest tak silna, iż powoduje bardzo złe samopoczucie… PO CHWILI CISZY nastaje głośne BAAAA…

…i wszystko wraca na swoje miejsce, a Marvin do swoich poprzednich rozmiarów. To doświadczenie pozwala mu polubić siebie takim jakim jest! Szkoda tylko, że aż takim kosztem.

Historia w całości:

Przeczytaj także: THE COLOUR MONSTER

 

What Do I Look Like? – Nick Sharratt

Nick Sharratt zalicza się do grona moich ulubionych ilustratorów, dlatego też nie mogę sie oprzeć, i spieszę by pokazać Wam kolejną książeczkę jego autorstwa. Na blogu miałam już przyjemność zaprezentować kilka jego publikacji – klik.

WHAT DO I LOOK LIKE? to niezmiernie prosta, ale jakże angażująca propozycja, za pomocą której mały czytelnik zapozna się ze słownictwem związanym z wyrażaniem emocji.

Główny bohater, w zależności od okoliczności w jakich właśnie się znajduje, prezentuje odbiorcy swoje reakcje – obserwujemy jego zachowanie podczas zabawy, kiedy jest zmęczony, gdy się zrani oraz kiedy ktoś sprawi mu przyjemność.

Za pomocą mimiki twarzy chłopiec dosadnie wyraża jak czuje się w danej chwili. Charakterystyczne ilustracje N. Sharratt’a przyciągają uwagę, a forma w jakiej skonstruowana jest książeczka dostarcza dodatkowej zabawy! Umiejętnie wykrojone stronice umożliwiają czytelnikowi przepowiadanie reakcji chłopca i odgadywanie nazw emocji! Nauka poprzez zabawę gwarantowana!

Mam nadzieję, że proponowana przeze mnie książeczka przypadnie Wam do gustu. Z pewnością sprawdzi się przy omawianiu zagadnień związanych z wyrażaniem emocji. Internet oferuje masę materiałów w tym temacie – przykładowe karty gotowe do pobrania można znaleźć tu oraz tutaj.

Gorąco zachęcam także do odwiedzenia oficjalnej strony autora http://www.nicksharratt.com , gdzie znajdziecie mnóstwo informacji na temat jego twórczości. Klikając tutaj obejrzycie warsztaty rysunku prowadzone przez autora. Wskazówki jak narysować postacie w stylu N. Sharratt’a znajdziecie tu – klik oraz tutaj – klik.

Przeczytaj podobne: LOOK WHAT I’VE FOUND , WASHING LINE oraz HIDE AND SEEK.

Przeczytaj recenzjęTHE COLOUR MONSTER

Betty Goes Bananas – Steve Antony

Oto Betty – niesforna małpka, która ma nieodpartą pokusę skonsumowania banana, jednakże z pozoru prosta czynność jaką jest obranie kuszącego owocu, okazuje się nie do przeskoczenia!

Betty na wszelkie możliwe sposoby próbuje uporać się ze sciągnięciem skórki z banana, nic jednak nie przynosi oczekiwanych rezultatów. Z chwili na chwilę napięcie i frustracja rośnie i cała operacja przekształca się w jeden wielki atak histerii.

Na szczęście, z pomocą przychodzi Pan Tukan i pokazuje małpce jak na spokojnie podejść do problemu. Betty obserwuje uważnie instrukcje przyjaciela i uspokaja się…

…Niestety nie na długo! Nagle zdaje sobie sprawę, iż to ona samodzielnie chciała dokonać tej skomplikowanej operacji. Nietrudno się domyślić, iż prowadzi to do kolejnego napadu złości. Płacz, szloch, krzyk, tupanie – negatywne emocje ponownie opanowują małą Betty! Tukan cierpliwie przeczekuje burzę emocji i spokojnie tłumaczy, że nadarzy się jeszcze okazja, by samodzielnie spróbować swoich umiejętności. Rady ptaka działają i poskramiają rozkapryszoną Betty…

…Niestety nie na długo! Albowiem łańcuch niefortunnych zdarzeń wydaje się nie mieć końca! Bo jak tu nie wpaść w złość, kiedy taki okazały banan nagle łamie się wpół! Betty goes bananas! 🍌

Na szczęście tak wyczerpujące ‚przedstawienia’ mają swój koniec! Betty ostatecznie udaje się skonsumować znalezionego banana! Uff… Problem zażegnany… Ale cóż stanie się, gdy na drodze małpka ujrzy kolejnego banana? 🍌😊

Steve Antony jak zwykle za pomocą prostego tekstu, ograniczonej palety kolorów oraz pełnych humoru ilustracji przekazuje czytelnikowi wartościowe treści. Polecam!

Oto 10 ciekawostek dotyczących publikacji, które znajdziecie na blogu autora:

W poniższym linku znajdziecie instrukcję jak narysować Betty – klik.

Historia  w całości:

 

Przeczytaj również recenzje innych publikacji autora: PLEASE MR PANDA, THANK YOU MR PANDATHE QUEEN’S HAT, THE QUEEN’S HANDBAG, THE QUEEN’S PRESENT.

Przeczytaj recenzję THE COLOUR MONSTER