Quentin Blake’s ABC

Lista książeczek wspomagających naukę alfabetu jest dość pokaźna – do tej pory miałam okazję przedstawić na blogu tytuły takie jak: Mog’s ABC, Dr. Seuss’s ABC, Eating the Alphabet czy Alphabet Ice Cream. Dziś chciałabym przedstawić kolejną pozycję podejmującą tę uniwersalną tematykę – zajrzyjcie ze mną do wnętrza publikacji niesamowitego mistrza rysunku – Quentin’a Blake’a.

QUENTIN BLAKE’S ABC to prosta i edukacyjna książeczka, która zabierze czytelnika w świat rymu i barwnych ilustracji. Alfabetyczna wyprawa zapewni nie lada rozrywkę zarówno młodszym, jak i starszym odbiorcom.  A is for apples, some green and some red… B is for breakfast we’re having in bed… W is for watch – we can hear the ticktocks… X is the ending for jack-in-the-boX… – to tylko niektóre z prezentowanych fraz pozwalających zagłębić się w tajniki alfabetu. Kto chętny eksplorować książeczkę od A-Z? Zapraszam do galerii zdjęć.

Jakie wrażenia? Teraz to już chyba każdy, kto sięgnie po tę książeczkę będzie recytował alfabet śpiewająco! 😉

Reklamy

Just Like My Dad – David Melling

Father’s Day – czyli Dzień Ojca W Wielkiej Brytanii obchodzony jest w 3-cią niedzielę czerwca, w tym roku święto Taty przypada 17 czerwca. Z tej właśnie okazji chciałabym zaproponować publikację idealną do uczczenia tej okoliczności. 

Bohaterami książeczki są małe lwiątko i jego tata. Mały Lew szanuje swojego ojca i  pragnie wyrosnąć na takiego jak on – z ostrymi zębami, długimi paznokciami i jaskrawym ogonem.

Tata Lew widziany oczami syna jest wyjątkowy, niezastąpiony, odważny! Maluch podziwia każdy jego ruch, decyzję czy nawet spojrzenie. Nie brakuje powodów, dla których kocha swojego tatę i jest on dla niego prawdziwym superbohaterem!

Kluczową rolę odgrywają tu ilustracje, które pokazują wizerunek taty z troszkę innej perspektywy, mniej wyidealizowany.

Jest to żywa, pełna humoru i ciepła książeczka obrazkowa, wspaniale nadająca się do wspólnego czytania przez dzieci i ich ojców. Szczerze polecam!

Inne propozycje w tematyce Dzień Ojca: MY DAD IS BRILLIANT, MY MUM AND DAD MAKE ME LAUGH oraz MY DAD (zakładka CHILDREN’S BOOKS IN PICTURES)

Przeczytaj także: HUGLESS DOUGLAS , DON’T WORRY HUGLESS DOUGLAS (by David Melling)

There Was an Old Lady Who Swallowed the Sea – Pam Adams

Uwaga Wielbiciele książeczki THERE WAS AN OLD LADY WHO SWALLOWED A FLY! Mam dla Was dobrą nowinę i przedstawiam dziś publikację, która na pewno Was nie zawiedzie! Poczciwa i wygłodniała ‚OLD LADY’ powraca, by delektować się przysmakami morza. Idealna na przedwakacyjne zajęcia interaktywna pozycja z dziurami, wywierci dziurę w brzuchu niejednemu małemu odbiorcy – oczywiście ze śmiechu! A tak oto zaczyna się ta nadmorska przygoda:

‚There was an old lady who swallowed a fish,

She didn’t wish to swallow a fish!

She swallowed the fish as she swam in the sea.

Merrily, she swam in the sea!

Oh no! Dear me!’

Szalona bohaterka w następnej kolejności połyka kraba, kałamarnicę, fokę, rekina, wieloryba oraz … całą morską głębinę! Mnóstwo tu rytmicznych zwrotów, elementów zaskoczenia i absurdów. Ale chodzi przecież o dobrą zabawę, prawda?

 

Schemat książeczki jest identyczny jak w THERE WAS AN OLD LADY WHO SWALLOWED A FLY – wszystko dzieje się na zasadzie reakcji łańcuchowej, a czytelnik ma szansę zajrzeć do brzucha staruszki, gdzie gromadzi się całkiem spora kolekcja przeróżnych żywych istot.

Kreatywna budowa książki, zabawne i wpadające w ucho rymy (fish-wish / crab-fab / squid-did / seal-meal / shark-dark / whale-tail / whale-fail) zachęcają do słuchania i zgadywania co kryje kolejna stronica. Melodyjny tekst można również odśpiewać. Dzieciaki bez wątpienia odnajdą frajdę w zapamiętywaniu kolejności połykanych stworzeń i z zapałem dołączą do wspólnego czytania książeczki przy kolejnych razach.

Publikacja There Was an Old Lady Who Swallowed the Sea idealnie wkomponuje się w przedwakacyjne zajęcia i śmiało można połączyć ją z tematyką SUMMER / BEACH / SEA CREATURES.

Książkowym szlakiem – 5 literackich miejsc, które trzeba zobaczyć!

Drodzy Czytelnicy!

Właśnie wybiła godzina 7-mej edycji akcji blogujących anglistek High5 Przybij Piątkę! 

Po raz kolejny mamy za zadanie inspirować, podsuwać pomysły do wykorzystania oraz dostarczyć edukacyjnej lektury 😉 Tematem przewodnim dzisiejszej odsłony są podróże w szerokim tego słowa znaczeniu. Dlatego też jestem bardzo ciekawa, jak do tego tematu podeszły pozostałe autorki blogów, biorących udział w dzisiejszym wydarzeniu, a oprócz mnie jest ich aż 13. Pełną listę wraz z linkami znajdziecie na końcu mojego wpisu. Zachęcam do aktywnego komentowania, gdyż jest to dla nas sygnał, iż czytacie oraz doceniacie nasz wkład pracy!

Długo zastanawiałam się jak ugryźć podróżniczą tematykę – i pewnie troszkę Was zaskoczę – bo wcale nie będę recenzować książeczek! W zamian wspólnie wybierzemy się w podróż do literackich miejsc, którym śmiało można nadać miano raju miłośników książek. Wybrałam 5 miejsc, do których jeszcze nie udało mi się dotrzeć i mam nadzieję, że ten ranking pozwoli mi się zdopingować, by je wszystkie odwiedzić. Wierzę, że zachęci i Was! Czas zapiąć pasy! Ruszajmy!

1. Hay on Wye

źródło: wikipedia.org

Brzmi znajomo? To urocze miasteczko położone jest w Walii i słynie z niezliczonej ilości księgarni i antykwariatów. Do tego jakich klimatycznych!!! Na domiar wszystkiego co roku odbywa się tam festiwal, który zamienia to miejsce w tętniące życiem literackie centrum kultury. Hay on Wye nosi miano miasta książek. Muszę się w końcu tam wybrać! A Wy? Mielibyście ochotę?

Liczne księgarnie kuszą zarówno wyglądem, jak i specjalizują się w kategoriach sprzedawanych książek. Ja oczywiście eksplorowałabym najbardziej te dziecięce! Na oficjalnej stronie miasteczka www.hay-on-wye.co.uk można pobrać szczegółową listę sklepików z książkami.

Pokaz slajdów wymaga JavaScript.

2. Hill Top Farm

Kolejnym miejscem na moim szlaku jest Kraina Jezior (The Lake District) w północnej Anglii , a w szczególności zlokalizowane tam atrakcje związane z postacią brytyjskiej pisarki i ilustratorki powiastek dla dzieci – BEATRIX POTTER. Z pewnością zarówno młodsi, jak i starsi wielbiciele książek znają Piotrusia Królika czy Kaczkę Teklę Kałużyńską, których to właśnie wykreowała Beatrix Potter. Odwiedzenie posiadłości Hill Top Farm, gdzie mieszkała i tworzyła pisarka, pozwoli nam zagłębić się w jej niesamowitą twórczość i doświadczyć piękna otaczającej przyrody. National Trust – instytucja chroniąca zabytki i krajobraz Anglii, której Beatrix przekazała cały majątek i posiadłości dba o to, by odwiedzający atrakcję turyści mogli przenieść się w czasie i poczuć klimat oddający rzeczywistość zamieszkującej tam autorki.

 

 

 

Na stronie National Trust odnajdziemy inne pobliskie atrakcje, które zabiorą nas śladami Beatrix Potter klik. 

Co powiecie na odwiedziny The World of Beatrix Potter Attraction?

 

Ogród Pana McGregora jakby wyjęty z powiastek… Uroczy, prawda?

Pokaz slajdów wymaga JavaScript.

Więcej zdjęć i relację z odwiedzin w THE WORLD OF BEATRIX POTTER ATTRACTION znajdziesz tutaj.

Dzięki uprzejmości mojej koleżanki, która niedawno odwiedziła z rodziną BEATRIX POTTER ATTRACTION (Thanks Beata! 👍) możemy jeszcze bardziej poczuć atmosferę tego miejsca. Zapraszam do obejrzenia galerii zdjęć:

Pokaz slajdów wymaga JavaScript.

Przed zaplanowaniem podróży do tych literackich atrakcji warto:

a) sięgnąć po interesującą pozycję THE STORY OF BEATRIX POTTER

b) poczytać powiastki w oryginale

c) obejrzeć film Miss Potter

 

3. The Roald Dahl Museum and Story Centre

Roald’a Dahl chyba nie muszę nikomu przedstawiać. Jak zapewne wiecie jest on jednym z najpopularniejszych brytyjskich autorów, a do długiej listy jego rozpoznawalnych na całym świecie dzieł należą między innymi: Charlie and the Chocolate Factory, Matilda, The Enormous Crocodile czy THE BFG. Wizyta w The Roald Dahl Museum and Story Centre przybliży nam twórczość autora oraz pozwoli zaprzyjaźnić się z wykreowanymi przez niego bohaterami. Oprócz zwiedzania stałych galerii, bogaty wachlarz wydarzeń zmienia się na bieżąco, dlatego przed wizytą warto odwiedzić oficjalną stronę muzeum – klik.

 

 

Zwiedzanie muzeum odbywa się w formie interaktywnej i pobudza wyobraźnię. Nabraliście ochoty by odwiedzić to miejsce? Bo ja mam ogromną chęć się tam wybrać! 🙂

4. Zaczytane Ławki

Kolejnym kuszącym miejscem jest szlak zaczytanych ławek, których pomysłodawcą jest Fundacja Zaczytani. Ławki w kształcie otwartych książek – do których stworzenia zostało zaangażowanych kilkudziesięciu artystów i aktorów – przedstawiają niepowtarzalne obrazy i wycinki z baśni. Ławeczki mają za zadanie promować czytelnictwo, dostarczać miejsca dla relaksu i zdobić miejsca w Warszawie, Wrocławiu oraz Krakowie. Dodatkowym przesłaniem ławek jest także  zachęcić Polaków do przekazywania książek do szpitalnych bibliotek.

Pokaz slajdów wymaga JavaScript.

Plan warszawskich ławeczek znajduje się tu:

Jest ich naprawdę sporo! Koniecznie muszę odwiedzić stolicę!

5. Book statue

Kolejnym przystankiem mojej literackiej podróży jest Barcelona, którą bardzo chciałabym odwiedzić. Zwiedzanie tego pięknego miasta uatrakcyjni zdjęcie przy tym oto pomniku:

https://sillyamerica.com/blog/giant-book-statue-in-barcelona-spain-homenatge-al-llibre/

Stylowo, nieprawdaż? 😉

O innych literackich atrakcjach, które udało mi się odwiedzić – a z pewnością zainteresują każdego miłośnika literatury – przeczytasz we wpisach: Londyn szlakiem literackim oraz The Gruffalos, Dragons and other Creatures – wystawa w Discover Children’s Story Centre.

Mam nadzieję, iż spodobały się Wam moje propozycje podróżnicze i zachęciłam Was do odwiedzenia tych miejsc. Które z opisanych przeze mnie atrakcji są najbardziej kuszące? Będzie mi niezmiernie miło, jeśli podzielicie się swoimi odczuciami w komentarzu pod wpisem. A teraz już pora odwiedzić pozostałe blogi biorące udział w akcji. Oto ich lista:

Pomysły przy tablicyBiwakowanie w 5 odsłonach

Małe-Duże5 gier i zabaw z podróżami w tle

made by kate5 (przed)egzaminacyjnych podróży małych i dużych

Londonopoly5 pomysłów na lekcję o Australii

Karolina Lubas – Podróże z klasą, czyli 5 sposobów na pracę w grupach

Head Full of IdeasMali Podróżnicy, czyli 5 pomysłów na zajęcia związane z podróżami

Get Engspired – 5 x CLIL – Geografia [do druku]

Funglish5 pomysłów na przedwakacyjny speaking – ahoj przygodo!

Enjoy EnglishPodróżnicze chmury na 5 sposobów

English FreakŚrodki transportu na 5 sposobów (means of transport)

Edyta PikulskaPalcem po mapie czyli zwiedzamy Wielką Brytanię

AngSchoolNa lądzie, w morzu i w powietrzu – TIC TAC TOE w 5 odsłonach

Angielskie Bajaniesensoryczne podróże małe i duże, 5 zmysłów daleko i blisko

Mungo Monkey to the Rescue – Lydia Monks

Poznajcie sympatyczną małpkę o imieniu Mungo, która spędza aktywny dzień u swojego taty w pracy. Ani tytułowy Mungo, ani sięgający po książkę czytelnik, nie znajdzie chwili wytchnienia, gdyż wcielenie się w rolę strażaka to bardzo aktywne wyzwanie, które dodatkowo wymaga odwagi, dyscypliny i chęci niesienia pomocy innym.

Kogo uda się uratować przed niebezpieczeństwem? Który z alarmów będzie najpoważniejszy? Czy rodzinny duet stanie na wysokości zadania? Wspólnie przyjrzyjmy się akcji:

Jak widać, życie strażaka nie jest wcale takie łatwe! Co rusz dzieje się coś nieoczekiwanego, wymagającego nagłej interwencji!

Na szczęście pomoc innym daje ogromną satysfakcję! A do tego okazja, by wybrać się na przejażdżkę wozem strażackim z prawdziwego zdarzenia, nie zdarza się tak często!

Pożar ugaszony, zwierzęta bezpieczne, wreszcie nastał czas na zasłużony odpoczynek. Pojawia się tylko jeszcze jeden mały problem… Na szczęście Mungo i tym razem nie zawiedzie 😉

Prosty język, barwne ilustracje, niespodzianki ukryte pod klapkami oraz brokat na okładce sprawią, że maluchy z chęcią będą sięgać po tę pozycję wielokrotnie!

Przeczytaj także inne recenzje książeczek, których autorką/ ilustratorką jest L. Monks – KLIK.

Marvin Wanted More – Joseph Theobald

Marvina i Molly – czyli owczy duet – przedstawiałam Wam już na blogu w recenzji publikacji MARVIN GETS MAD w ramach akcji High5. Jestem pewna, że te sympatyczne postacie zachwyciły czytelników swoim urokiem 😉 Dziś powracają z jeszcze większym natężeniem emocji – zapewniam, że będzie się działo!

Marvin nie jest zadowolony ze swojego wyglądu ani posiadanych umiejętności. Twierdzi, że jest mały i nie potrafi ani szybko biegać, ani wysoko skakać – w przeciwieństwie do innych owieczek. Mimo zapewnień Molly, iż niczego mu nie brakuje i każdy lubi go takiego jakim jest, Marvin postanawia coś zmienić. Nie zdaje sobie jednak sprawy, iż będzie to lekcja, która sporo będzie kosztowała zarówno jego, jak i otaczające go środowisko…

Marvin zaczyna jeść wszystko, co staje na jego drodze i nie ma w tym umiaru!!! Pożera trawę, krzaki, a nawet drzewa i stopniowo przybiera gigantycznych rozmiarów. Molly próbuje go przystopować, ale bez rezultatów! Robi się coraz bardziej niebezpiecznie…

Marvin staje się postrachem całego otoczenia i nic nie jest w stanie go powstrzymać! Sytuacja staje się nie do opanowania… Znikają góry, lasy, jeziora, rzeki… A Marvin wciąż chce więcej!

Co jeszcze jest w stanie połknąć ten nieokiełznany baran??? Kulę Ziemską!!! To niewiarygodne!

W końcu nastaje moment opamiętania! Marvina dopada refleksja i tęsknota za pięknym światem, za przyjaciółmi, a w szczególności za Molly. Samotność jest tak silna, iż powoduje bardzo złe samopoczucie… PO CHWILI CISZY nastaje głośne BAAAA…

…i wszystko wraca na swoje miejsce, a Marvin do swoich poprzednich rozmiarów. To doświadczenie pozwala mu polubić siebie takim jakim jest! Szkoda tylko, że aż takim kosztem.

Historia w całości:

 

Grow your own library!

Drodzy Czytelnicy!

Mam dla Was niesamowitą wiadomość! Niedawno wpadłam na trop cudotwórczych nasion. Tego jeszcze nie było i wiem, że będziecie zachwyceni – dlatego spieszę podzielić się z Wami tą nowiną! Mianowicie – już niedługo będziemy mogli uprawiać wymarzone książki. Tak! Dobrze widzicie!

Na razie produkt jest testowany i miejmy nadzieję, iż niedługo zostanie rozpowszechniony i dopuszczony do ogólnej sprzedaży. Wyobraźcie sobie, że należę do szczęśliwego grona osób, które biorą udział w badaniu wydajności tych nasion i przez kolejne miesiące będę hodować… KSIĄŻKI!!!

Każdy testujący otrzymał od producenta specjalny zestaw, w którego skład wchodzą: słoiczek z nasionkami, specjalna etykietka z unikalnym numerem i kodem przypisanym dla każdego biorącego udział w doświadczeniu, dokładne instrukcje postępowania oraz pojemniczek do wsadzenia nasion!

Nawet w telewizji i gazetach było ostatnio głośno o tym projekcie. Pewnie niektórzy za Was już widzieli we wiadomościach.

Jestem bardzo przejęta moją nową rolą książkowej ogrodniczki. Zakasam rękawy i zabieram się za sadzenie! Obiecuję na bieżąco informować Was o postępach, trzymajcie kciuki i nie zapomnijcie wpadać na bloga, będą aktualizacje!!! Jak wszystko dobrze pójdzie i plony obrodzą to z najwierniejszymi czytelnikami podzielę się szczepkami roślinki, żeby hodowla się rozprzestrzeniała! Tak więc bacznie obserwujcie bloga i nie zapominajcie o komentowaniu! 😉