I’ll Wait, Mr Panda – Steve Antony

Steve Antony jest autorem edukacyjnej serii z Panem Pandą w roli głównej. Dotychczas powstało 7 publikacji z udziałem tytułowego misia, którego zadaniem jest propagowanie dobrych manier: PLEASE MR PANDA, I’LL WAIT MR PANDA, THANK YOU MR PANDA, GOODNIGHT MR PANDA, WE LOVE YOU MR PANDA, MR PANDA’S COLOURS oraz MR PANDA’S FEELINGS. Więcej szczegółów dotyczących wyżej wymienionych pozycji wydawniczych znajdziecie na stronie autora – klik.

Mr Panda szykuje dla przyjaciół niespodziankę, ale cóż to takiego? Jeśli przeczytaliście choć jedną z wyżej wymienionych książeczek, domyślacie się zapewne, że nasz bohater ma słabość do donatów… Podobnie jest tym razem, Pan Panda odziany w kuchenny fartuszek i czapkę szefa kuchni, budzi ciekawość i zainteresowanie innych zwierząt, które po kolei podchodzą do misia i dopytują się co tam tworzy. Ten jednak nie zamierza przedwcześnie zdradzić swojej niespodzianki, wystawiając na próbę ich cierpliwość. Kto zechce się przekonać, musi zaczekać i przekonać się na własne oczy.

Komu uda się dotrwać do końca?

Czekanie może być nudne, więc większość ciekawskich zwierząt po prostu się poddaje.

Nagroda czeka tylko najwytrwalszych! Kto się nim okaże i czy wytrwałość się opłaca?

Czego może spodziewać się niestrudzony czekaniem pingwin? Aby przekonać się jak kończy się ta pouczająca historia, zachęcam wszystkich do zaczytania się w tej zabawnie pouczającej książeczce.

Dla niecierpliwych wersja w całości poniżej:

 

Pomysły na wykorzystanie książeczki na zajęciach znajdziesz tu.

HOW TO DRAW MR PANDA:

Oto moje twórcze próby wykreowania bohaterów, podczas warsztatów prowadzonych przez samego autora 🙂

Wspomnienia ze spotkania przeczytasz tutaj: Niezapomniane spotkania autorskie – Steve Antony

 

 

 

 

Harry in a Hurry – Timothy Knapman / Gemma Merino

Gemma Merino zauroczyła mnie swoimi nietuzinkowymi historyjkami o krokodylu THE CROCODILE WHO DIDN’TLIKE WATER, krówce THE COW WHO CLIMBED A TREE, czy owieczce THE SHEEP WHO HATCHED AN EGG, dlatego spieszę przedstawić Wam opowieść o przyjaźni, która powstała pomiędzy dwoma różnymi charakterami – Zającem i Żółwiem. To ponadczasowa opowiastka z morałem, wspaniale wpasowująca się w dzisiejszą rzeczywistość.

Tytułowy Harry to postać, która żyje w ciągłym pośpiechu – szybko mówi, szybko je, szybko jeździ na swoim skuterze, zupełnie nie zwracając uwagi na otaczający go świat.

Tempo jego życia jest zawrotne, do momentu kiedy rozpędzony na swoim skuterze wpada do stawu…

Równolegle poznajemy innego bohatera – żółwia. Jak się pewnie domyślacie jest on w tej historii symboliczną oazą spokoju. Szczęście w nieszczęściu polega na tym, iż „kąpany w gorącej wodzie” zając zostaje wyłowiony z przymusowej zimnej kąpieli właśnie przez tego oto żółwia.

I co tu począć, kiedy pojazd rozbity, a zając pokiereszowany?

Na szczęście Harry znajduje schronienie i opiekę w przytulnym domu żółwia, gdzie zmuszony jest cierpliwie czekać aż wydobrzeje. Jego wybawca oferuje także pomoc w naprawie skutera, tyle że może okazać się to dość czasochłonne. Może jednak taki obrót sprawy wyjdzie zabieganemu kłapouchowi na dobre?! Zapewne, gdyż te okoliczności sprawiają, że Harry zaczyna dostrzegać to, co wokół niego się dzieje i zwracać uwagę na rzeczy, których do tej pory zupełnie nie zauważał.

Co więcej, jest mu z tym całkiem dobrze! Nowy styl życia stopniowo zaczyna mu odpowiadać. Świat wydaje się być od teraz zupełnie inny, a co najważniejsze, Harry zyskuje coś bardzo wartościowego – przyjaźń.

A jaką frajdę i doświadczenia, o których nawet wcześniej nie marzył, z tej całej sytuacji ma żółw? Popatrzcie! W takim tempie na pewno nie mógłby się poruszać, gdyby nie jego nowy przyjaciel! 😉

Zarówno tekst, jak i obrazy są dynamiczne i żywe, a historyjka bardzo adekwatna do naszej codzienności. Polecam!

 

 

 

 

The Colour Monster Pop-up book – Anna Llenas

Szukając zestawu książek poruszających tematykę emocji, natknęłam się na uroczą propozycję hiszpańskiej autorki A. Llenas, która wykreowała postać kolorowego potwora, by w fascynujący sposób wprowadzić małych czytelników w świat uczuć i emocji. Książka ta stała się światowym bestsellerem i została przetłumaczona na wiele języków, w tym również angielski i polski. Zauroczyła mnie wersja pop-up z przestrzennymi elementami, która naprawdę wciąga małych odbiorców i w zrozumiały oraz prosty sposób przedstawia im problematykę rozpoznawania i nazywania emocji.

Bohaterem jest tytułowy kolorowy potwór, który nie do końca wie co się z nim dzieje, gdyż wszystkie jego emocje się poplątały. Na pomoc spieszy mu mała dziewczynka, która pomaga mu je nazwać i uporządkować. Używa do tego specjalnych słoiczków, a za pomocą kolorów segreguje targające potworkiem uczucia.

Zarówno strona graficzna książki, jak i tekst są jednakowo urzekające i trudno oprzeć się pokusie przewracania kolejnych kart, w oczekiwaniu co nam one zaprezentują. Każda wizualizacja to nie lada niespodzianka dla czytelnika, a poszczególne kolory definiują prezentowane emocje. I tak – żółty to radość, niebieski odnosi się do smutku, zielony to spokój, czerwony reprezentuje złość, natomiast czarny – strach i obawy.

Potwór z pomocą dziewczynki po kolei analizują każde uczucie i wkładają je do odpowiedniego słoiczka. Daje im to pewność, że nie ucieknie ono i bez problemu będzie można do niego powrócić w razie potrzeby. W zależności od barwy, którą potwór przybiera, czytelnik rozpoznaje jak czuje się on w danym momencie.

Na koniec czeka jeszcze niespodzianka! Jakie uczucie skrywa kolor różowy? To możecie przedyskutować wspólnie z dziećmi, zaglądając do tej cudownej publikacji! Naprawdę warto, bo nigdzie indziej nie pobujacie potwora w hamaku, ani nie będziecie mieli szansy otwierać słoiczków z uczuciami, czy też nawet poczuć, jak pada deszcz!

POLECAM!!!

Przeczytaj także inne recenzje publikacji, poruszające tematykę emocji: WHAT DO I LOOK LIKE, MARVIN GETS MAD, MARVIN WANTED MORE, BETTY GOES BANANAS.

 

 

 

 

The Queen’s Lift-Off by Steve Antony

Lubicie królewskie opowieści? Ja uwielbiam książeczki z Królową Elżbietą w roli głównej, która z wdziękiem wpasowuje się w rolę bohatera historyjek dla dzieci. Wystarczy sięgnąć po propozycję N. Allan’a THE QUEEN’S KNICKERS czy też publikację THE BIRTHDAY CROWN, aby poznać Jej Wysokość od mniej formalnej strony.

Steve Antony jest autorem 4 częściowej kolekcji, z której każda część zabiera czytelnika w nieoficjalną podróż w towarzystwie nikogo innego, jak samej Królowej. W książeczce THE QUEEN’S HAT zwiedzamy Londyn, opowieść THE QUEEN’S HANDBAG funduje nam wycieczkę po całym Królestwie, natomiast dzięki historyjce THE QUEEN’S PRESENT, mamy szansę odwiedzić najbardziej znane miejsca na świecie. Zatem gdzie tym razem zabierze nas Królowa? Zobaczcie do czego może doprowadzić niewinna zabawa z wnukami!  🙂

Niewiele trzeba słów, by opisać tę wystrzałową wyprawę! Wyrazista grafika autorstwa S. Antony mówi sama za siebie i doskonale uzupełnia prosty tekst. Monarchini z prędkością światła odwiedza planety Układu Słonecznego, począwszy od Merkurego, z przystankiem na Wenus i wizytą na Księżycu, przemieszczając się w przestrzeni kosmicznej…

…aż w końcu zostaje wciągnięta w czarną otchłań! Czy uda się jej powrócić na Ziemię? Na szczęście tak! A jakim transportem? Tego dowiecie się już sami, sięgając po tę publikację 🙂

Punktualne przybycie na Afternoon Tea to nie lada osiągnięcie!

Przeczytaj także: NIEZAPOMNIANE SPOTKANIA AUTORSKIE (STEVE ANTONY) – part1, part2

 

 

 

 

You Can’t Take an Elephant on the Bus – P. Cleveland-Peck

Widział kto kiedy słonia w autobusie? …Albo małpę w supermarketowym wózku? …A może hipopotama lecącego balonem? Nie??? A wieloryba na rowerze możecie sobie wyobrazić? 🙂

Takie zdarzenia tylko w książkach! A w dzisiejszej propozycji szeroka gama zwierzaków okupuje przeróżne środki transportu. Tygrys w pociągu, foka za kierownicą taksówki, żyrafa w samolocie, świnka na deskorolce czy wielbłąd na łodzi to tylko namiastka tego, co znajdziecie w tej szalonej, rymowanej książce, która bez wątpienia rozbawi każdego czytelnika. Wiedzcie natomiast, że takie widoki mogą oznaczać tylko… kłopoty! Zobaczcie sami:

A może jednak znajdzie się jakieś bezpieczne rozwiązanie dla tych wszystkich, lubiących podróżować stworzeń?

Tadam!

Ta przepełniona kolorem, dynamizmem i humorem publikacja sprawdzi się w tematyce zarówno zwierząt, jak i środków transportu. Zawarte tu wyraziste i pełne ekspresji ilustracje świetnie uzupełniają tekst, który jest rytmiczny i wpadający w ucho. Polecam zarówno dla młodszych, jak i nieco starszych odbiorców!

Jeśli chcecie wypróbować swoich sił artystycznych i narysować bohatera książki, to pełne instrukcje znajdziecie tutaj.

Przeczytaj także:

THE SLIGHTLY ANNOYING ELEPHANT – D.Walliams/T.Ross, ELEPHANT – P. Horacek

 

 

 

 

 

12 Days of Christmas books

Wszyscy z pewnością znacie piosenkę 12 Days of Christmas. Tytuł ten stał się inspiracją dla wielu przedświątecznych akcji, ja postanowiłam wykorzystać ten motyw do stworzenia swego rodzaju kalendarza adwentowego z listą książek, które chciałabym przeczytać z moimi uczniami w przedświątecznym okresie. Od początku grudnia, codziennie odkrywamy jedno okienko i wspólnie czytamy. Maluchy z zainteresowaniem wyczekują otwarcia kolejnej klapki, a po zaprezentowaniu zdjęcia danej propozycji, pełni ekscytacji podążają z powrotem do klasy, by jej wysłuchać. Zabawa przednia!

Z każdym kolejnym dniem na tablicy widoczne są książeczki, które wspólnie przeczytaliśmy.

Oto moje propozycje książkowe, recenzje poszczególnych książeczek znajdziecie na blogu.

On the first day of Christmas, my true love read to me… DEAR SANTA

On the second day of Christmas, my true love read to me… FANCY DRESS CHRISTMAS

On the third day of Christmas, my true love read to me… STICK MAN

On the fourth day of Christmas, my true love read to me… FATHER CHRISTMAS NEEDS A WEE

On the fifth day of Christmas, my true love read to me… MAISY’S CHRISTMAS EVE

On the sixth day of Christmas, my true love read to me… WINNIE AND WILBUR MEET SANTA

On the seventh day of Christmas, my true love read to me… THE QUEEN’S PRESENT

On the eighth day of Christmas, my true love read to me.. MERRY CHRISTMAS SPLAT!

On the ninth day of Christmas, my true love read to me… THE SNOWMAN

On the tenth day of Christmas, my true love read to me… DREAM SNOW

On the eleventh day of Christmas, my true love read to me… MOG’S CHRISTMAS

On the twelfth day of Christmas, my true love read to me… KATIE’S LONDON CHRISTMAS

Jak Wam się podoba taka forma promowania czytelnictwa? Oczywiście książeczki można dobrać według własnego uznania oraz dopasować odpowiednio do wieku dzieci. Świetnym pomysłem jest również zapakowanie poszczególnych propozycji w papier świąteczny i naklejenie na każdy egzemplarz numerku 1-12, co dodałoby jeszcze dodatkowych atrakcji w wyszukiwaniu danej książeczki. W tym roku niestety nie wystarczyło mi na to czasu, ale kto wie, może w następnej edycji świątecznej mi się to uda.

Chciałabym jeszcze tylko dodać, iż dekorację naszej tablicy uzupełniły bałwanki z motywem 12 days of Christmas, które aktualnie można zobaczyć na ulicach Londynu. Bardzo żałuję, że nie mogę ich zobaczyć na żywo. Więcej informacji o akcji #SnowmanbytheRiver można dowiedzieć się tutaj.

Ten pokaz slajdów wymaga włączonego JavaScript.

Będzie mi miło, jeśli dacie znać w komentarzu pod wpisem czy udało się Wam przeprowadzić podobne akcje? A może macie jakieś inne propozycje świątecznych tytułów, które warto przedstawić młodszym czy też starszym czytelnikom. Podzielcie się swoimi pomysłami i inspiracjami.

Merry reading!

 

 

 

 

It Was a Cold, Dark Night – Tim Hopgood

„It was a cold, dark night and the wind was blowing…” – tymi słowami rozpoczyna się opowieść o małym jeżyku o imieniu Ned, który wyrusza w poszukiwaniu bezpiecznego schronienia z powodu zmieniającej się pory roku. Ned zagląda w każdą napotkaną kryjówkę z nadzieją, że będzie ona odpowiednia na przetrwanie jesiennego chłodu i niepogody. Znalezienie odpowiedniego miejsca nie jest jednak takie proste…

Jeżyk napotyka na swojej drodze różne zwierzęta zamieszkujące las, które podobnie jak on urządzają swoje przytulne kąty.

Wytrwałemu Ned’owi w końcu udaje się ułożyć do zimowego snu…

Książeczka napisana jest bardzo prostym językiem i zawiera powtarzające się zwroty, co ułatwia małym słuchaczom zapamiętać fragmenty tekstu i czynnie włączyć się w proces czytania. Ilustracje zachowane są w ciemnej tonacji ale są bardzo wyraziste i oddają ponury jesienny klimat. Polecam!

Przeczytaj inne propozycje tego autora: WOW! SAID THE OWL / HOORAY FOR HOPPY / WALTER’S WONDERFUL WEB / WHAT A WONDERFUL WORLD / TIP TAP WENT THE CRAB.

Recenzje w jesiennym klimacie: LEAF MAN / RED LEAF, YELLOW LEAF / TREE: SEASONS COME, SEASONS GO / SHARK IN THE PARK ON A WINDY DAY.

 

 

 

 

Hide and Seek – Jez Alborough

Ręka w górę kto w dzieciństwie lubił bawić się w chowanego! Super zabawa, prawda? Dziś do wspólnego poszukiwania ukrytych w książeczce zwierząt zapraszam wraz z autorem publikacji HIDE AND SEEK – J. Alborough. Szykują się niezłe atrakcje! Gotowi?

Żaba, hipopotam, wąż, żółw, tukan i wielbłąd podstępnie ukrywają się w różnych zakątkach dżungli. Każda stronica prezentuje kryjówkę innego stworzenia za pomocą kreatywnych klapek. Przewracając poszczególne kartki mały czytelnik staje oko w oko z niespodziewanie ukazującym się zwierzakiem. Super wyzwanie do wyszukiwania wzrokiem skrywających się w różnych miejscach żyjątek. Idealna lektura na rozwijanie spostrzegawczości.

Kto chowa się za drzewami?

Kogo szukamy teraz?

Odgadliście?

Kto następny?

Już prawie mamy komplet…

Zaraz, zaraz… Ale gdzie podziała się żaba?

BOO!

Tekst książeczki jest melodyjny i łatwo wpada w ucho oraz zawiera łatwe do zapamiętania, powtarzające się frazy. Dobra zabawa gwarantowana! Pozycja idealna zarówno do głośnego czytania, jak i indywidualnego przeglądania przez ciekawe świata maluchy! Polecam!

Przeczytaj także: LOOK WHAT I’VE FOUND , THE WASHING LINE oraz WHAT DO I LOOK LIKE.

 

 

 

 

Look What I’ve Found – Nick Sharratt

Lato, plaża, relaks = dobra zabawa!

A dobra zabawa to podstawa! Nad morzem dzieje się przecież tyle interesujących rzeczy, a każdy zakątek skrywa jakieś skarby. Co można znaleźć w wodzie, piasku lub na skałach? Zobaczcie sami:

A tuż za rogiem czyhają także inne atrakcje…

W ciepłe i słoneczne dni nie można się nudzić. Jeśli sami nie dacie rady wybrać się na plażę to zachęcam do zajrzenia do tej interaktywnej książeczki, która pobudzi wyobraźnię każdego małego czytelnika, nawet w pochmurny dzień!

Kreatywna wersja książeczki pobudza wyobraźnię i zachęca do odgadywania co kryje się po drugiej stronie klapek. Wielokrotnie powtarzający się zwrot „look what I’ve found” nie pozostawia słuchacza obojętnym i sprawi, że chętnie właczy się we wspólne czytanie. Ilustracje są proste, kolorowe i wyraziste w charakterystycznym dla Nick’a Sharratt’a stylu. Ja uwielbiam jego twórczość więc bez zastanowienia polecam tę uroczą w swojej prostocie publikację.

Przeczytaj podobne: WHAT DO I LOOK LIKE ,  WASHING LINE oraz HIDE AND SEEK.

 

 

 

 

Splat the Cat – Fishy Tales by Rob Scotton

Z kocurem o imieniu Splat nie da się nudzić! Dostarczał czytelnikom rozrywki już wielokrotnie, o czym mogliśmy przekonać się zaglądając do publikacji SPLAT THE CAT , MERRY CHRISTMAS SPLAT oraz LOVE, SPLAT!

Klasa Splata wybiera się na wycieczkę do akwarium by podziwiać niezwykłe stworzenia wodne i poznać świat przyrody ukryty pod taflą wody. Wielbiciele Splata z pewnością pamiętają, że kocur darzy sympatią Kitten – białą kotkę, która wydaje się go nie zauważać. Splat nie przestaje walczyć o jej względy i chce wypaść przed nią jak najlepiej. W akwarium również próbuje zwrócić uwagę kici. Zabłysnąć można wiedzą, tylko czy Splat rzeczywiście zaimponuje zasobem swoich wiadomości czy raczej zaliczy wpadki?

Wychowawczyni klasy – Pani Wimpydimple zapoznaje swoich uczniów z zasadami zwiedzania akwarium i zachowania szczególnej ostrożności. W pierwszym zbiorniku uczestnicy mogą podziwiać meduzy, które według Splata zbudowane są z galaretki truskawkowej! Ooops! Czyżby pierwsza wpadka?

Inne ciekawostki wypływające z ust Splata tyczą się koników morskich i kolejnych podwodnych stworzeń, a jego koledzy szeroko otwierają oczy w reakcji na to co słyszą.

Finał przygody jest równie zabawny jak wszystkie komiczne sytuacje zainicjowane przez kocura. Splat ląduje w zbiorniku zamieszkałym przez sumy, więc idealnie wpasowuje się w krajobraz wodny 🙂 Ogromną rolę odgrywa tu wymowna grafika i humor słowny, który najlepiej brzmi w oryginale.

Napomknę jeszcze tylko, że gra okazała się być warta świeczki, gdyż Kitten była zachwycona wycieczką! No cóż, tyle niezapomnianych wrażeń w tak krótkim czasie w doborowym towarzystwie! Splat’owe przygody polecam zarówno młodszym jak i starszym czytelnikom.